Ponad 40 doświadczonych chirurgów urologicznych z całej Polski, 18 operacji wykonanych w ciągu dwóch dni i dziesiątki godzin wymiany doświadczeń. W Centrum Onkologii zakończyła się II edycja Warsztatów Urologii Robotycznej organizowanego przez Oddział Kliniczny Urologii Onkologicznej – spotkania, podczas którego doświadczeni operatorzy wspólnie szukali sposobów, jak wykonywać skomplikowane zabiegi jeszcze precyzyjniej, bezpieczniej i z jeszcze większą korzyścią dla pacjentów.
W warsztatach uczestniczyli m.in.: prof. Tomasz Drewa, prof. Artur Antoniewicz, prof. Marcin Słojewski, dr Łukasz Nyk, dr Krzysztof Ratajczyk, dr Krzysztof Kamecki, dr Bartłomiej Małkowski, dr Przemysław Skimina, dr Przemysław Wiśniewski. W programie znalazły się wymagające operacje dotyczące nowotworów pęcherza moczowego, nerek i prostaty.
„Większość uczestników wykonuje już od dłuższego czasu operacje robotowe i przyjechała do nas nie po to, żeby zobaczyć, jak operacje robotowe się wykonuje, tylko jak można je zrobić lepiej” – podkreślał dr Krzysztof Kamecki – dyrektor ds. medycznych Centrum Onkologii i koordynator Oddziału Klinicznego Urologii Onkologicznej.
Nie nauka od podstaw, ale wymiana doświadczeń
Chirurgia robotyczna to nie przyszłość, to teraźniejszość. W Polsce działa już grupa bardzo doświadczonych operatorów, którzy wykonują setki skomplikowanych zabiegów. Dlatego szczególnego znaczenia nabiera możliwość obserwowania pracy innych chirurgów
i rozmowy o detalach, których nie sposób znaleźć w podręcznikach.
„Istotą zawodu chirurga i w ogóle profesjonalisty jest ciągłe uczenie się, ciągły rozwój. Żadna operacja nie jest wykonana w sposób perfekcyjny” – mówił prof. Marcin Słojewski. „Nawet bardzo doświadczony operator może zobaczyć u kolegi rozwiązanie, technikę
czy „trik”, którego sam wcześniej nie stosował”.
Właśnie te szczegóły mogą mieć ogromne znaczenie.
„Tych detali jest tyle, że doświadczenie i wymiana tych doświadczeń pomiędzy doświadczonymi operatorami jest kluczowa” – zaznaczał prof. Słojewski. „Rozmawiamy o bardzo daleko idących detalach skomplikowanych operacji onkologicznych, które mogą zaważyć może nie na życiu pacjentów, ale na wyniku onkologicznym i na wyniku czynnościowym operacji wykonywanej z pomocą robota”.
Zdaniem prof. Artura Antoniewicza tego rodzaju bezpośrednia interakcja jest jednym z najskuteczniejszych sposobów doskonalenia techniki.
„To nie jest zwracanie komuś uwagi, tylko rozmowa o detalach. To fenomenalny sposób poprawiania technicznych aspektów chirurgii robotowej” – mówił prof. Antoniewicz.
18 operacji – 18 okazji do dyskusji
W ciągu dwóch dni w ramach warsztatów wykonano 18 operacji robotycznych. Każdy zabieg transmitowany do sali wykładowej IFM był jednocześnie praktyczną lekcją dla kilkudziesięciu obserwujących go specjalistów.
Były to m.in. skomplikowane zabiegi dotyczące raka pęcherza moczowego, w tym radykalne usunięcie pęcherza z odtworzeniem drogi odpływu moczu, a także operacje guzów nerek z zaoszczędzeniem zdrowej części narządu.
To właśnie możliwość obserwowania zabiegu na żywo i zadawania pytań operatorowi jest jednym z najważniejszych elementów warsztatów.
„Każdy nowy przypadek, każde porównanie doświadczeń innego chirurga na żywym obrazie, czyli w czasie wykonywania operacji, ma nieocenioną wartość” – podkreślał prof. Antoniewicz.
Jako przykład podał sytuację, w której podczas operacji pojawił się problem z wprowadzeniem cewnika do moczowodu.
„To jest coś, czego nie da się nauczyć z książki. Trzeba wymyślić jakiś sposób, żeby go tam wprowadzić. I poprzez wspólną dyskusję szukamy rozwiązania” – mówił prof. Antoniewicz.






Pęcherz, nerki, prostata – najtrudniejsze wyzwania uroonkologii
Chirurgia robotyczna znajduje dziś szerokie zastosowanie w leczeniu nowotworów urologicznych.
„Onkologia urologiczna obejmuje przede wszystkim trzy rodzaje nowotworów złośliwych: raka pęcherza, raka prostaty i raka nerki. Chirurgia robotyczna głównie jest zaprzęgnięta w leczenie tych nowotworów” – wyjaśniał prof. Tomasz Drewa.
Jednym z najbardziej wymagających zabiegów jest radykalna cystektomia, czyli usunięcie pęcherza moczowego z powodu zaawansowanego nowotworu. Samo usunięcie narządu jest jednak tylko częścią operacji. Równie istotne jest zapewnienie pacjentowi odpowiedniego odprowadzenia moczu.
„Wyciąć pęcherz nie jest aż tak trudno. Natomiast co zrobić z moczem, jak zapewnić najlepszy komfort pacjentowi po operacji, jak odprowadzić mocz, to jest główny nurt naszych tutaj dyskusji”– mówił prof. Antoniewicz.
Jedną z możliwości jest stworzenie tzw. pęcherza ortotopowego (pęcherza jelitowego) – z wykorzystaniem fragmentu jelita cienkiego – i połączenie go z cewką moczową. Dzięki temu wybrani pacjenci mogą po operacji oddawać mocz drogą naturalną, bez konieczności posiadania stomii.
Robot to narzędzie. Najważniejszy pozostaje człowiek
Podczas warsztatów wielokrotnie podkreślano, że rozwój technologii nie oznacza zastąpienia chirurga przez maszynę.
„Robot jest tylko narzędziem, którym chirurg po prostu porusza, którym wykonuje procedurę. Robot nie wykonuje żadnych automatycznych ruchów. Nie ma takiej funkcji jak autopilot” – podkreślał dr Krzysztof Kamecki.
Za jednym zabiegiem stoi cały zespół: operator, asystent, pielęgniarki instrumentariuszki, anestezjolog i pielęgniarka anestezjologiczna. Sama technologia pozwala natomiast chirurgowi na niezwykle precyzyjne wykonywanie skomplikowanych manewrów w trudno dostępnych miejscach.
Prof. Tomasz Drewa – Prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego, zwracał uwagę na jeszcze jeden element, który pozostaje kluczowy niezależnie od rodzaju stosowanej technologii: powtarzalność.
„Bardzo istotna w każdej chirurgii, czy to klasycznej, laparoskopowej, czy robotycznej, jest standaryzacja metody, czyli konieczność operowania odpowiedniej liczby pacjentów po to, żeby być powtarzalnym i przewidywalnym” – podkreślał prof. Drewa.
A przewidywalność operatora oznacza większe bezpieczeństwo pacjenta.
Najlepsza nauka? Patrzeć i rozmawiać
Jednym z najważniejszych przesłań warsztatów była wartość bezpośredniej obserwacji pracy innych chirurgów.
„Dla mnie kwintesencją naszej działalności chirurgicznej zawsze było obserwowanie, jak inni operują” – mówił dr Łukasz Nyk. „Jeżeli można jeszcze obejrzeć to na żywo i zadać pytanie operatorowi, z czym ma problem, jakich narzędzi używa, jakich szwów używa
czy jakie ma sposoby na radzenie sobie z problemami, to jest to najlepsze, co może być dla chirurga”.
Jak podkreślał, podobne spotkania pozwalają zobaczyć, jak pracują najlepsi operatorzy, a następnie przenieść ich rozwiązania do własnej praktyki.
„W Polsce nie mamy się czego wstydzić. Tutaj chłopaki to, co dzisiaj robią, to jest niesamowita rzecz”– mówił, odnosząc się do poziomu chirurgii robotycznej w Centrum Onkologii w Bydgoszczy.
Doświadczenie łączy pokolenia
Warsztaty były również spotkaniem różnych pokoleń chirurgów. Doświadczenie operatorów, którzy przez lata doskonalili techniki klasyczne i laparoskopowe, spotkało się z doświadczeniem młodszych specjalistów, którzy od początku swojej kariery rozwijają się
w świecie chirurgii małoinwazyjnej i robotycznej.
Prof. Słojewski zwracał uwagę, że taka wymiana jest korzystna dla wszystkich.
„Techniki, które dziś są dostępne dla młodych, o których kiedyś można było tylko pomarzyć oraz doświadczenie kliniczne starszego pokolenia specjalistów mogą być pozytywną mieszanką dla pacjenta” – mówił.
Współczesna chirurgia robotyczna wymaga bowiem nie tylko sprawności manualnej. Jak podkreślał prof. Słojewski, chirurg to nie tylko ręce, ale przede wszystkim doświadczenie, wiedza, rozwaga i umiejętność podejmowania decyzji.
Chirurgia oszczędzająca – z myślą o jakości życia pacjenta
Jednym z ważnych tematów warsztatów były techniki pozwalające maksymalnie oszczędzać zdrowe tkanki i narządy.
Szczególne znaczenie ma to w przypadku guzów nerki. Dzięki rozwojowi chirurgii robotycznej coraz częściej możliwe jest usunięcie samego guza przy zachowaniu pozostałej części nerki.
„Celem tych warsztatów właśnie jest promowanie technik oszczędzających narząd” – mówił dr Kamecki. Podczas spotkania wykonywano również operacje oszczędzające nerkę w przypadkach, które w wielu ośrodkach mogłyby być traktowane jako wskazanie do usunięcia całego narządu.
To właśnie takie podejście najlepiej pokazuje, dlaczego doskonalenie techniki ma bezpośrednie przełożenie na życie pacjentów. Im większe doświadczenie operatora i im lepsza znajomość dostępnych możliwości, tym większa szansa na leczenie radykalne przy jednoczesnym zachowaniu możliwie dużej części zdrowego narządu.
Polska chirurgia robotyczna nie ma kompleksów
Uczestnicy warsztatów zgodnie podkreślali, że polska urologia robotyczna osiągnęła poziom, który pozwala jej swobodnie konkurować z najlepszymi ośrodkami zagranicznymi.
Prof. Antoniewicz zwracał uwagę na dynamiczny rozwój chirurgii robotycznej w Polsce i rosnącą liczbę wykonywanych zabiegów. Dr Nyk mówił natomiast wprost, że polscy urolodzy nie mają powodów, aby szukać wiedzy wyłącznie poza granicami kraju.
„Może czasem lepiej przyjechać do Bydgoszczy, do Krakowa, do Poznania, do Szczecina, Gdańska niż gdzieś tam latać po jakichś innych stolicach. (…) Naprawdę nie ma się czego wstydzić”– podkreślał.
Prof. Słojewski zauważał z kolei, że Polska nie znajduje się już na etapie wdrażania chirurgii robotycznej. Dziś najważniejszym kapitałem są doświadczeni operatorzy i ośrodki, w których koncentrują się wiedza, technologia i liczba wykonywanych zabiegów.
„Nie jesteśmy w Polsce już na etapie wdrażania tych technologii. Dysponujemy gronem bardzo doświadczonych operatorów, którzy właśnie się spotykają i rozmawiają o bardzo daleko idących detalach skomplikowanych operacji onkologicznych”.
Technologia ma sens wtedy, gdy służy pacjentowi
II Warsztaty Urologii Robotycznej pokazały, że rozwój technologii sam w sobie nie jest celem. Celem pozostaje pacjent – jego bezpieczeństwo, wynik leczenia onkologicznego, możliwie mała liczba powikłań i jakość życia po operacji.
Prof. Antoniewicz zwraca uwagę, że korzyści chirurgii robotycznej obejmują m.in. krótszy pobyt w szpitalu, mniejszy uraz operacyjny, ograniczenie utraty krwi, szybszy powrót do aktywności i możliwość wykonywania bardzo precyzyjnych zabiegów w trudno dostępnych miejscach.
Dlatego tak ważne są spotkania, podczas których doświadczeni operatorzy mogą patrzeć sobie na ręce, zadawać pytania, dyskutować o trudnościach i wspólnie szukać najlepszych rozwiązań.
Bo w chirurgii robotycznej – podobnie jak w całej medycynie – o wyniku często decydują właśnie szczegóły.









Autor i zdjęcia: Małgorzata Rogatty