Część I
1 sierpnia obchodzimy Światowy Dzień Raka Płuca – dzień, który przypomina o jednym z największych wyzwań współczesnej medycyny, ale także o ogromnym postępie, jaki dokonał się w diagnostyce i leczeniu tego nowotworu. Choć rak płuca nadal pozostaje najczęstszą przyczyną zgonów z powodu chorób nowotworowych, współczesna onkologia daje dziś pacjentom znacznie większe szanse niż jeszcze kilkanaście lat temu. Warunek jest jeden – chorobę trzeba wykryć odpowiednio wcześnie.
Jeszcze kilkanaście lat temu diagnoza raka płuca niemal zawsze kojarzyła się z najgorszym scenariuszem. Dziś, dzięki nowoczesnym metodom diagnostycznym, rozwojowi chirurgii małoinwazyjnej, immunoterapii, terapii celowanych oraz coraz lepiej zorganizowanej opiece nad pacjentem, lekarze coraz częściej mówią nie tylko o wydłużaniu życia, ale również o trwałych wyleczeniach.
Z drugiej strony jednak rak płuca pozostaje jednak największym zabójcą spośród wszystkich nowotworów. W Polsce każdego roku rozpoznaje się około 22 tysięcy nowych zachorowań, a niemal tyle samo osób umiera z jego powodu. W województwie kujawsko-pomorskim każdego roku choroba odbiera życie rocznie ponad 1300 mieszkańcom.
Jednym z ośrodków od lat wyznaczających kierunki leczenia raka płuca w Polsce jest Centrum Onkologii w Bydgoszczy.
Najgroźniejszy nowotwór naszych czasów
Choć najczęściej rozpoznawanym nowotworem u mężczyzn jest rak prostaty, a u kobiet rak piersi, to właśnie rak płuca pozostaje najczęstszą przyczyną zgonów onkologicznych.
Jak podkreśla prof. Janusz Kowalewski, dyrektor Centrum Onkologii w Bydgoszczy:
„Rak płuca jest nowotworem, z którym walka jest utrudniona, ponieważ przez długi czas może rozwijać się bezobjawowo. Nie ma charakterystycznych objawów. Najczęściej pojawia się kaszel czy ból w klatce piersiowej, symptomy, które przez wiele miesięcy bywają bagatelizowane przez samych chorych i nie zawsze właściwie interpretowane na początku diagnostyki”.
Podobnie problem opisuje dr Błażej Przybysławski, pulmonolog z Oddziału Klinicznego Chirurgii Klatki Piersiowej i Nowotworów.
„Kiedy pojawiają się pierwsze dolegliwości i pacjent zgłasza się do lekarza, choroba bardzo często jest już zaawansowana. Mały guzek w płucu nie boli, nie powoduje kaszlu ani duszności, dlatego może rozwijać się niezauważenie przez wiele miesięcy”.
To właśnie brak charakterystycznych objawów sprawia, że u ponad połowy pacjentów nowotwór rozpoznawany jest dopiero wtedy, gdy zdążył już dać przerzuty do innych narządów.
„W ponad połowie przypadków w chwili rozpoznania mamy już do czynienia z przerzutami do kości, wątroby, nadnerczy czy mózgu. Zdarza się, że pierwszym objawem raka płuca jest udar spowodowany przerzutem do mózgu” – zwraca uwagę prof. Janusz Kowalewski.
Dlaczego choroba wykrywana jest tak późno?
Problemem nie jest dziś brak nowoczesnych metod leczenia. Problemem pozostaje czas, w którym pacjent zgłasza się do specjalisty.
Jak podkreśla dr Przemysław Bławat, torakochirurg i pełnomocnik dyrektora Centrum Onkologii ds. Krajowej Sieci Onkologicznej:
„Lekarze są coraz bardziej wyczuleni na objawy raka płuca. Niestety pacjenci – raczej nie. Bardzo często zwlekają z wizytą, nawet wtedy, gdy pojawia się krwioplucie. Zdarza się, że od wystąpienia tak poważnego objawu do zgłoszenia się do lekarza mija pół roku. Tymczasem w przypadku raka płuca czas ma ogromne znaczenie”.
Specjaliści przypominają, że pilnej diagnostyki wymagają między innymi:
- przewlekły lub zmieniający charakter kaszel,
- krwioplucie,
- duszność,
- ból w klatce piersiowej,
- przewlekła chrypka,
- niewyjaśniona utrata masy ciała,
- nawracające zapalenia płuc.
Nie oznaczają one jeszcze nowotworu, ale zawsze powinny skłonić do szybkiej konsultacji lekarskiej.
Diagnostyka zmieniła się diametralnie
Jeszcze kilkanaście lat temu podstawowym badaniem wykonywanym przy podejrzeniu raka płuca było zdjęcie RTG klatki piersiowej. Dziś wiadomo, że jego możliwości są ograniczone.
„Na zdjęciu rentgenowskim zobaczymy przede wszystkim duże zmiany, takie, które powodują objawy. Nie wykryjemy natomiast niewielkich, kilkumilimetrowych guzków. Do tego służy tomografia komputerowa” – wyjaśnia dr Przemysław Bławat.
Jeżeli lekarz podejrzewa raka płuca, wykonywana jest tomografia komputerowa z kontrastem, następnie badanie PET-CT oraz pobierany jest materiał do badań histopatologicznych i molekularnych.
Nowoczesna diagnostyka pozwala dziś nie tylko potwierdzić obecność nowotworu, ale także bardzo dokładnie określić jego cechy biologiczne.
Każdy nowotwór jest inny
Jednym z największych przełomów współczesnej onkologii stała się diagnostyka molekularna.
Lekarze analizują mutacje obecne w komórkach nowotworowych, dzięki czemu mogą dobrać terapię najbardziej skuteczną dla konkretnego chorego.
To oznacza odejście od schematu „jednego leczenia dla wszystkich”.
Jak wyjaśnia dr Maciej Dancewicz, kierownik Oddziału Klinicznego Chirurgii Klatki Piersiowej i Nowotworów:
„Pacjent trafia do nas i przechodzimy cały proces diagnostyczny. W zależności od stopnia zaawansowania wykonujemy tomografię komputerową, badanie PET, nowoczesną bronchoskopię, biopsje, badania histopatologiczne oraz molekularne. Następnie przypadek omawiany jest podczas konsylium interdyscyplinarnego i dopiero wtedy wspólnie wybieramy najlepszą metodę leczenia”.
W podejmowaniu decyzji uczestniczą torakochirurdzy, pulmonolodzy, radiolodzy, patomorfolodzy, onkolodzy kliniczni, radioterapeuci oraz specjaliści diagnostyki molekularnej.
Dzięki temu każdy pacjent otrzymuje indywidualnie opracowany plan terapii.
Trzy największe zmiany ostatnich lat
Zdaniem dr. Błażeja Przybysławskiego współczesne leczenie raka płuca zmieniło się na trzech najważniejszych płaszczyznach.
Pierwszą jest profilaktyka pierwotna.
„Coraz większa jest świadomość szkodliwości palenia tytoniu. Wprowadzane są kolejne ograniczenia dotyczące palenia w przestrzeni publicznej, a liczba osób palących stopniowo maleje. To najważniejszy element, który wpływa na zachorowalność na raka płuca”
– podkreśla specjalista.
Drugim przełomem jest rozwój badań przesiewowych z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej.
„W Centrum Onkologii w Bydgoszczy kilka lat temu realizowaliśmy pilotażowy program przesiewowy, który pokazał, że jesteśmy w stanie wykrywać wiele nowotworów na bardzo wczesnym etapie. To daje szansę na radykalne leczenie i zmniejszenie liczby zgonów” – mówi dr Przybysławski.
Trzecim filarem zmian jest rozwój leczenia systemowego.
„Jeszcze niedawno dysponowaliśmy właściwie wyłącznie chemioterapią. Dziś mamy immunoterapię oraz leczenie celowane molekularnie. Coraz więcej pacjentów może korzystać z terapii dopasowanych do konkretnego typu nowotworu, a nowoczesne leczenie znajduje zastosowanie nie tylko u chorych z zaawansowaną chorobą, ale również przed operacją, poprawiając rokowanie”.
Immunoterapia zmieniła rokowanie wielu pacjentów
Jednym z największych osiągnięć współczesnej onkologii jest właśnie immunoterapia.
Jej działanie polega na pobudzeniu własnego układu odpornościowego pacjenta do rozpoznawania i zwalczania komórek nowotworowych.
Jak wyjaśnia dr Błażej Przybysławski, nowoczesne leczenie niejako „zdejmuje blokadę” z układu odpornościowego.
„Nowotwór potrafi ukrywać się przed naszym układem immunologicznym. Immunoterapia sprawia, że organizm ponownie zaczyna rozpoznawać komórki nowotworowe i może skuteczniej z nimi walczyć”.
Coraz większe znaczenie ma również leczenie celowane molekularnie.
„Znamy coraz więcej mutacji obecnych w komórkach raka płuca i mamy coraz więcej leków, które potrafią skutecznie działać w zależności od rodzaju tych mutacji. Nowoczesne terapie pozwalają wielu chorym prowadzić aktywne życie przez wiele lat, a w części przypadków przekształcają raka płuca w chorobę przewlekłą pozostającą pod kontrolą lekarzy”.
Chirurgia coraz mniej obciążająca dla pacjenta
Ogromny postęp dokonał się również w chirurgii klatki piersiowej.
Centrum Onkologii w Bydgoszczy należy do krajowych liderów chirurgii małoinwazyjnej raka płuca.
Od wielu lat rozwijane są techniki Uniportal VATS oraz chirurgia robotyczna, a odsetek operacji wykonywanych metodami małoinwazyjnymi należy do najwyższych w Polsce.
„Obecnie około 84 procent radykalnych operacji raka płuca wykonujemy metodami małoinwazyjnymi. Dla chorego oznacza to mniejszy ból, krótszy pobyt w szpitalu, szybszy powrót do sprawności i możliwość wcześniejszego rozpoczęcia dalszego leczenia” – podkreśla dr Maciej Dancewicz.
Dr Błażej Przybysławski zwraca uwagę, że rozwój chirurgii nie ogranicza się dziś jedynie do zmniejszania liczby cięć.
„Nowym narzędziem stała się chirurgia robotyczna. Zapewnia chirurgowi większą precyzję, lepsze powiększenie pola operacyjnego i pozwala wykonywać wiele zabiegów z jeszcze większą dokładnością”.
„Przez niewielkie nacięcia jesteśmy w stanie bardzo dokładnie usunąć zmieniony fragment płuca, minimalizując uraz dla pacjenta. (…) Ostatnio wprowadziliśmy nową technikę hybrydową, określaną jako biportal RATS (bi-RATS). To robotyczna operacja klatki piersiowej wykonywana z dwóch portów (dostępów), gdzie w zasadzie przez nacięcie 5-centymetrowe i jeden dodatkowy otwór długości centymetra potrafimy z użyciem robota bardzo precyzyjnie wyciąć płat i wyciągnąć go przez ten otwór. Jest to technika hybrydowa, w której korzystamy ze wszystkich dobrodziejstw robota, a jednocześnie minimalizujemy uraz operacyjny” – wyjaśnia dr Przemysław Bławat, operujący tą techniką.
Opieka skoordynowana – wszystko w jednym miejscu
Leczenie raka płuca wymaga współpracy wielu specjalistów. Dlatego na świecie rozwijany jest model Lung Cancer Unit – wyspecjalizowanych ośrodków zajmujących się wyłącznie diagnostyką i leczeniem nowotworów płuca.
Centrum Onkologii w Bydgoszczy od kilku lat działa właśnie w takim modelu jako pierwszy certyfikowany Lung Cancer Center w Polsce. Jego celem jest skrócenie czasu od diagnozy do leczenia i zapewnienie pacjentowi kompleksowej opieki.
„Takie ośrodki muszą mieć odpowiednią strukturę, odpowiednią kadrę i odpowiednią aktywność tej kadry. W strukturze Lung Cancer Unitu, czyli ośrodka skoordynowanej diagnostyki i leczenia raka płuca, musi być m.in.: oddział chorób płuc, oddział chirurgii klatki piersiowej, oddział onkologii klinicznej, radioterapia oraz cały zestaw diagnostyczny, tomografia komputerowa, pozytonowa emisyjna tomografia, zakład patomorfologii i tak dalej, włącznie z pracownią genetyczną. Zaletą tego typu ośrodków jest to, że powinien się znacząco skrócić czas od diagnozy do rozpoczęcia leczenia” – podkreśla prof. Janusz Kowalewski.
„Pacjent nie musi sam organizować badań diagnostycznych, umawiać się na nie i jeździć od jednego szpitala do drugiego, żeby organizować we własnym zakresie odpowiednie segmenty leczenia przeciwnowotworowego. W takim ośrodku wszystko jest synchronizowane i dostępne w jednym miejscu.”
To podejście realnie zwiększa szanse na wyleczenie:
„Opieka kompleksowa, pod jednym dachem, udowodniono, że zwiększa szansę pacjenta na skuteczne leczenie” – dodaje Błażej Przybysławski.



O tym, dlaczego nadchodzący ogólnopolski program badań przesiewowych z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej może stać się największym przełomem w walce z rakiem płuca w Polsce, jakie są jego zasady, kto będzie mógł z niego skorzystać oraz dlaczego eksperci nazywają go historyczną zmianą – przeczytają Państwo w drugiej części artykułu. Właśnie tam pokażemy także, dlaczego profilaktyka jest dziś najskuteczniejszym narzędziem w walce z najgroźniejszym nowotworem płuc.